7/09/2015

Rosa's Thoughts, part 2

Hej!
Mam świadomość tego, że dzisiejszy post jest krótki i na poziomie... pod poziomem.
Dziękuję Wam za ogrom wyświetleń.
Przepraszam raz jeszcze, za beznadziejne RT, obiecuję, jutro wrzucę w ramach rekompensaty coś lepszego.
Wasza Alex, pisarka od siedmiu boleści ;)

***

Są momenty w życiu, w których człowiek
ma wrażenie, że całe jego dotychczasowe szczęście po prostu umknęło, porwał je wiatr i zaniósł komuś innemu. Może tak faktycznie jest. Większość ludzi z tego powodu staje się egoistyczna, zamyka się na potrzeby otaczającego świata i zamiast zapytać: "Może ktoś inny potrzebował odrobiny radości? Może mi już wystraczy?", są w stanie jedynie zawodzić: "Dlaczego akurat ja?!". Właśnie - a dlaczego nie Twój sąsiad z guzem mózgu, umierające z głodu dziecko, czy zagubiony alkoholik, którego opętał nałóg? Czy im nie należy się nic, tylko dlatego, że nie są Tobą? Każdy chce doświadczyć szczęścia i każdy chciałby zachować je dla siebie. Niestety, nie każdy ma w sobie na tyle chęci, aby mnożyć je, dzieląc się nim z innymi. Nie wymaga to dużo pracy, ani wysiłku, ale ludzie się tego boją. Dlaczego? Naprawdę, nie wiem.
Zawsze bałam się, że również mogłabym się taka stać. Tego, co w życiu przeszłam nie życzę nikomu. Ale zawsze trzeba mieć świadomość, że niektórzy mają gorzej i musisz odstąpić im część swojej pomyślności. Nie należy chować urazy, a jedynie cieszyć się szczęściem innej osoby. Choć to trudne, zawsze starałam się być właśnie takim człowiekiem. A ten gość, który mnie tego nauczył, który - choć był daleko, zdawał się być tak blisko - pragnął pokazać światu, jak powinniśmy kochać innych ludzi, w ciągu jednej chwili został moim przyjacielem. Wciąż było to dla mnie nierealne. Zbyt piękne, by mogło być prawdziwe. A jednak.
Michael był niezwykły. Przy nim czułam się bezpiecznie. Nie interesowało nas, kim byliśmy na co dzień. Jego sława i pieniądze nie liczyły się. W jednej minucie zrozumiałam, jak bardzo jest wyjątkowy. I jak wiele dla mnie znaczy. Zrobimy wszystko, aby ta znajomość przetrwała. Jeśli węzeł przyjaźni jest prawdziwie silny, nie zdoła rozerwać go żaden ból, czy smutek. Teraz to wiem. Od teraz już na zawsze... pod warunkiem, że nie wypuścisz mojej dłoni, bracie.

***

Boję się,
Że wśród szarości dnia codziennego
Tęczy już nie ujrzę,
Że wspomnienia ulecą niczym kurz,
Że nie dostrzegę już człowieka w człowieku,
Że ludzie staną się tylko ludźmi.

Boję się,
Że stanę się jedną z nich,
Że stanę się szarą duszą pośród szarych dusz,
Że wyblaknę.
I zamiast być kolorowym kwiatem pośród ciemnej nocy,
Zatonę w mroku jako szary pył.

6 komentarzy:

  1. Przepraszam, ze nie komentuje powienem zostać porządnie w łeb. Naprawdę. Nawet nie będę zw3alał na gorączke. Głupio mi, bo naprawdę lubie twoje opowiadanie ale już nie nadąrzam ze swoimi. Believe In Ghost zaczeło mnie cholernie wkurzać i nie wiem czy w ogóle nie skończę tej historii. Poprzedni rozdział przeczytałem.. ale nie skomentowałem.. powienem zostać za to porządnie w łebetynę. Jak to Magda mówi. Co do notki.. cudownie piszesz. Wydasz kiedyś książkę? Chciałbym mieć ją w domu z twoim autografem oczywiście :)
    Notka krótka ale pomimo to piękna.
    Życzę ci masy weny i przepraszam za błędy.
    Pozdrawiam. Mike

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zakończysz Ghosta, to się pogniewamy!
      Hahaha, jasne, napiszę specjalnie dla Ciebie XD
      Pozdrawiam i kuruj się.

      Usuń
  2. Twój blog jest świetny fajnie że ukazałaś fanki Michaela od tej dobrej strony, mam na myśli Rose bo przecież nie każda fanka chce wyjść za niego za mąż i mieć z nim dzieci
    a tak z innej beczki czy ty na pewno te przemyślenia piszesz sama bo czyta się to jak cytat z dobrej książki
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie cytuję tu nikogo, a jedynie próbuję ubrać w słowa swoje prawdziwe myśli i uczucia.
      Bardzo się cieszę, że się podoba i zapraszam na kolejne części :)

      Usuń
    2. Nie twierdzę że kogoś cytujesz chciałam ci dać do zrozumienia że piszesz rewelacyjnie :)

      Usuń
  3. Cóż... Powiem krótko i na temat :)
    Jak zwykle jest to świetne. Ale przede wszystkim bardzo mądre, wyrozumiałe i ukazujące życie z trochę innej perspektywy.
    Brak mi słów aby określić jaka Twoja twórczość jest piękna <3 Po prostu w Twoim blogu jestem zakochana po uszy! :)
    Powinno mi się okropnie dostać, ponieważ nie komentowałam poprzednich rozdziałów ale to tylko dlatego, że nie potrafię dobrze dobrać słów (czytając po prostu ,,kopara'' opada)
    Życzę dalszego powodzenia oraz weny i gratuluję tak dużej liczby wyświetleń ! :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Dwie krótkie zasady - nie używaj wulgarnego języka; nie obrażaj administratora i innych.