7/15/2015

Two worlds, one vision - Michael & Rosa I

Witam kochanych czytelników!
Bardzo, ale to bardzo mi miło, że liczba wyświetleń zbliża się do 3000 tysięcy.
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny!
Poza przemyśleniami Rosy postanowiłam dorzucić inne, poboczne notki.
Jest to zestawienie myśli Michaela i Rosy, na różne tematy.
Chciałabym dedykować rozdział wszystkim, którzy tu zaglądają.
Piosenka bardziej odnosi się do Rosie, ale warto jej wysłuchać. Liczę, że rozdział się spodoba. Dajcie znać, co o tym sądzicie, a może - na jaki temat kolejne przemyślenia?
Pozdrawiam, zapraszam do czytania i komentowania!
Wasza Alex :*

***

„Przy­jaźń nie potępia w chwi­lach trud­nych, nie od­po­wiada zim­nym ro­zumo­waniem: gdy­byś postąpił w ten czy tam­ten sposób... Ot­wiera sze­roko ra­miona i mówi: nie pragnę wie­dzieć, nie oce­niam, tu­taj jest ser­ce, gdzie możesz spocząć.”

Malwida von Meysenbug


*** 

OCZAMI ROSY…

***

„Co jest pieczęcią osiągniętej wol­ności? Przes­tać wstydzić się sa­mego siebie.”

Fryderyk Nietzsche

*** 


Wychodząc spod prysznica, stanęłam przed ogromnym lustrem zamocowanym na przeciwległej ścianie. Wzięłam głęboki oddech i poczułam, jak po uniesionej nieznacznie klatce piersiowej spływają krople wody. Przetarłam wierzchem dłoni oczy, na których wciąż znajdowały się resztki makijażu i przyjrzałam się odbiciu. Skóra wokół pępka nie była tak sprężysta jak kiedyś, wysportowana sylwetka, nad którą pracowałam przez długie lata jako nastolatka, zdążyła gdzieś zniknąć. Brzuch i piersi, pozbawione uprzedniej jędrności pokrywały teraz bladoróżowe i białe rozstępy. Dawne kobiece kształty były już tylko martwym wspomnieniem. Obleczone skórą żebra, sterczące obojczyki, wydawały się mocno wyeksponowane, jak nigdy dotąd. Mimo niedowagi, na udach i pośladkach wyraźnie dostrzegalne były ślady skórki pomarańczowej. Twarz pokryta niemal w całości drobnymi bliznami po pobiciu w wyniku gwałtu, sprawiała wrażenie zniszczonej, cera miała szarawy, niezdrowy odcień. Szrama znajdująca się na lewym, zapadniętym policzku stała się mniej widoczna z biegiem lat, lecz była nadal wyczuwalna przy dotyku.
Nad łukiem brwiowym pozostał ślad po założonych szwach. Za każdym razem, gdy patrzyłam w zwierciadło, czułam to samo. Wracały ból, rozpacz, obrzydzenie i upokorzenie. Nie rozpoznawałam w odbiciu siebie. Widziałam jedynie wyniszczoną postać, której zaszklone oczy, przepełnione cierpieniem błagały o pomoc. Nikt nie słyszał wrzasku jej niemego serca. Nikt nie widział, bo każdego dnia przywdziewała maskę. Maskę, której nikt nigdy nie próbował zdjąć.
Przymknęłam oczy. Czułam, jak łzy spływały mi po policzkach. Nie powstrzymywałam ich. Oparłam dłonie o ścianę i powoli osunęłam się na podłogę. Czy nienawidziłam siebie? Nie. Nienawidziłam udawania kogoś innego. Kogoś, kim nie jestem. Starania się na każdym kroku. Dążenia do perfekcji. Po co? Aby im się przypodobać? Żeby przynależeć do reszty? By uniknąć wytykania palcami?
Nałóż makijaż. Popraw, co można poprawić. Ułóż włosy. Zasłoń, co należy zasłonić, a co odkryć – odkryj. Teraz jesteś piękna. Nieważne, że jesteś sztuczna. Ważne, że Cię kochają.
Nie chciałam tak żyć. Pragnęłam uciec od tego świata. Miałam dosyć. Jedyne, o czym marzyłam to czuć się akceptowana i kochana, będąc sobą. Prawdziwą sobą. Tylko to uczyniłoby mnie wolną. Od presji, od bólu, od strachu. Wiedziałam, że tylko jedna osoba jest w stanie mi to zagwarantować, ale paraliżował mnie strach. Strach przed tym, że mogłabym go stracić…

***

OCZAMI MICHAELA…

***

„Tyl­ko życie poświęco­ne in­nym war­te jest przeżycia.”

Albert Einstein

***

Paparazzi, tabloidy… Przez nich człowiek stopniowo traci umiejętność odróżniania prawdy od kłamstwa. Umiera w nim także poczucie własnej wartości, a we własnych czynach zaczyna się doszukiwać złych kontekstów, zupełnie jakby przestawał wierzyć swoim myślom. Czy bycie wrażliwym na ludzką krzywdę jest karygodne? Czy wszystko, co dobre należy przeinaczać, wyrywać z kontekstu, a człowieka kreować na potwora? Każde z tych zabiera nam radość i sens życia.
Cały jego sens ukryty jest zaledwie dwóch wartościach – być dla najbliższych i być, by pomagać potrzebującym. Kochałem dzieci – ich niewinność, czystość, szczęście. To okrutne, gdy los zsyłał na te kruche istoty cierpienie w postaci chorób. To dla nich znosiłem ciągłe oszczerstwa i oskarżenie – żeby doświadczyły dzieciństwa. By na ich twarzach choć na chwilę zagościł uśmiech. Chciałem być taki jak one… ale media chciały mnie przez to zniszczyć. Obserwowali każdy mój ruch, każdy gest. Co to za życie? Zero prywatności. Zero zrozumienia. Tylko obelgi i kłamstwa.
Zawsze, gdy staję przed lustrem, zadaję sobie pytanie: „Kim Ty tak naprawdę jesteś?”. Ekstrawagancki, kontrowersyjny, egocentryczny… Tak mówią ci, którzy patrzą, ale nie widzą. Ci, którzy słuchają, ale nie słyszą. Rosa słyszy i widzi. Takiej właśnie osoby szukałem całe życie. Chciałbym, by była mi bliska. Chciałbym, żebyśmy wzajemnie pomogli sobie znaleźć odpowiedzi na pytanie „Kim jestem?”. Czy znam odpowiedź na to pytanie? Tylko wtedy, gdy jestem przy niej.

***

Idę.
Idę drogą zwaną życiem.
Na niej napotkałam wiele osób.
Szukałam… Czego?
Sama nie wiem.
Lecz wciąż tego szukam.
I wciąż idę.

Dotarłam na tej trudnej trasie wędrówki
Do książęcych ogrodów.
Odetchnęłam powietrzem, którym kiedyś oddychała Daisy.
Przykucnęłam.
Zamknęłam oczy.
I wyobraziłam sobie siebie w strojnej sukni, pośród kwitnących bzów.
Ale samotną…
Samotną duszę w obcym ciele.

Ocknęłam się i ruszyłam dalej,
Podążyłam jedną z tych pustych alejek
Wraz z tłumem samotnych duchów,
Nieczuła wobec niemych okrzyków,
W zgryzocie uciśnionych serc.
Serc niemogących ukazać swych wnętrz,
Serc tłumiących swą rozpacz,
Serc nigdy nieodkrytych.

Nadeszła jesień.
Dostrzegłam kilka drzew:
Jedno całe w brązach,
Kolejne pomalowane na złoto,
A inne nawet zgubiło koronę.
Każde miało swe wady i atuty:
Pierwsze było mieszkaniem dzięcioła, pod drugim muchomor trujący.
Ach, drzewa!
Gdybyście tylko umiały mówić!

Odeszłam kroków…
Nie wiem ile.
Znów przykucnęłam.
Zamknęłam na chwilę oczy.
W pamięci odtworzyłam obraz tego samotnego tłumu,
Samotnego tłumu w tej pustej alei,
I mnie, jako cząstki tej szarej masy.
I przypomniałam sobie te nieme okrzyki,
Kolorowe drzewa.
I zrozumiałam, że we dnie i po zmroku,
Szukałam tego, co było we mnie.
Zrzuciłam maskę, co kryła twarz,
Duszy zasłony zerwałam.
Co puste i szare rzuciłam w dal,
Wolałam ujrzeć tęczę.
Radować się z każdego tchu,
Podziwiać motyla, co przysiadł.
Zaraz… Jeszcze jeden!
Czyżby - jak niegdyś ja - szukały siebie?
Nie wiem…

7 komentarzy:

  1. O rany!
    Te opisy... Jezu, aż mam ciary.
    Piszesz tak fantastycznie, że nawet nie umiem trafić palcem w prawidłową literę na klawiaturze. Serio. o.O xD
    Czekam na więcej!
    Pozdrawiam,
    Susie.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Jezu... Jakie piękne opisy. Za nic w świecie bym tak nie napisała!
    Fajnie się czyta, jak te przemyślenia Michaela są takie realne ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest takie... prawdziwe, przemyślane po prostu piękne. Idealnie wczułaś się w obydwojga tak jakbyś przeżyła to co oni.
    Sposób w jaki opisujesz uczucia, emocje bohaterów sprawia, że ja czuję się tak jak oni nie wiem jak ty to robisz :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hejka :3
    Ja Ci dam! Ty mi piszesz, że ja dobrze pisze? Ja Ci do pięt niedorastam. To co teraz przeczytałam .. Jejuu.. Ty jesteś geniszem. Każde słowo jest na swoim miejscu, każde słowo gra w tym wszystkim ważną role.. To jest cudowne. Ja jestem zauroczona. Nie obraziłam bym się jak byś mi troszku oddała talentu do pisania opisów. Hmm? Majstersztyk w pełnej krasie.
    Czytam dużo blogów, które ubóstwiam każdy z nich jest cudowny, ale kiedy czytam takie cudeńka to aż oczki się same śmieją :)
    Czekam z niecierpliwością na nexta. Życzę dużo weny i Pozdrawiam ~MeryMJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie denerwuj mnie!
      Masz ogromny talent i nie mam Ci czego oddawać.
      Wciąż mam ochotę Cię zabić za Lilunię, więc...
      Buziaki!

      Usuń
  5. O matko. To było cudowne. Bardzo mi się to podobało. Naprawdę masz talent. I to ogromny! To jest takie prawdziwe... te przemyślenia... I wiersz. Ja chyba nigdy nie będę umiał pisać takich opisów.
    no nic czekam teraz na kolejną.
    Pozdrawiam. Mike

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest... Piękne! Oddaj mi trochę Twojego talentu! Proszę! :D
    A ten wiersz... Magia... :D Masz niesamowity talent! I Ty nie chciałaś otwierać bloga! >.<
    Czekam na nn! XD

    OdpowiedzUsuń

Dwie krótkie zasady - nie używaj wulgarnego języka; nie obrażaj administratora i innych.