(Randomowy utwór, który wpadł mi w ucho)
***
Choć bycie kochanym daje szczęście, a miłość do drugiego człowieka sprawia, że czujemy się potrzebni, tylko ryzyko straty ukochanej osoby czyni nas silnymi i gotowymi do walki. Czas jest za to najlepszym nauczycielem – uczy nas zrozumieć i zaakceptować los.
***
OCZAMI
ROSY…
Czasem w naszym życiu pojawia
się ktoś, kto przychodzi zupełnie niespodziewanie i od razu staje się jego
częścią niezależnie od nas. Taką właśnie osobą był dla mnie Michael.
Przyjacielem, bratem, miłością mojego życia oraz ojcem naszych dzieci. Choć
miłość nieraz rodzi się bardzo szybko, nie czyni jej to mniej prawdziwą.
Był pogodny, jesienny poranek. Ciepło
jego dłoni przepływało przez całe moje ciało, delikatny uśmiech dodawał mu
uroku. Szedł obok mnie zamyślony, nieobecny. Przemierzaliśmy wąską alejkę w
ciszy, rozkoszując się spokojem. Nawet Bee nic nie mówiła, po prostu rozglądała
się wokoło.
-
Denerwujesz się? – zapytałam z troską, patrząc, jak impulsywnie poprawia
kapelusz.
- Nigdy nie
byłem w kościele… - mruknął. – A jak zrobię coś głupiego?
- Po
pierwsze mężczyzno – zaśmiałam się, porywając jego nakrycie głowy – musisz mi
to oddać. – spojrzał na mnie jak na wariatkę. – Tylko kobiety mają takie przywileje,
prawda córciu?
- Tak! Tato,
jak wejdziesz musisz umoczyć rękę w wodzie święconej i się przeżegnać. A,
jeszcze uklęknąć przed ołtarzem. – pisnęła Bianca. – No a potem…
- No a potem
siadamy w ławce – nie chcąc stresować mojego chłopaka, przerwałam wykład
pięciolatce. – i modlimy się.
- Prawie jak
w szkole – zachichotał. – A później?
- A później
rób to co ja. – rzuciłam.
- Do twarzy
ci z tym kapeluszem. – powiedział, przygryzając wargę. – Córeczko, przyznasz mi
rację?
- Tak! Mam
najpiękniejszą mamusię na świecie! – uśmiechnęłam się mimowolnie. Zostać ojcem
jest łatwo, trudniej jest nim być. Jednego jestem pewna - Michael podołał temu
wyzwaniu.
***
OCZAMI
MICHAELA…
- No…
Wchodzimy na bardzo niebezpieczny teren. Oddaj mi kapelusz, Ariel. – zaśmiałem się.
– W ogóle, chyba nie mówiłem Ci jeszcze, że wyglądasz jak Mała Syrenka?
- Szkoda
tylko, że nie umiem tak dobrze pływać. – prychnęła. – A tak całkiem poważnie,
to moja ulubiona bajka. Moja gwiazda nigdy nie chce jej oglądać.
- Bo ja wolę
Króla Lwa! – wykrzyknęła. – Ariel wcale nie żyła z księciem długo i
szczęśliwie. Zamieniła się w morską pianę!
- Kochanie,
czasem warto pokolorować nieco życie… Wtedy staje się piękniejsze. – powiedziałem,
czochrając Biancę po włosach.
- Chociaż
nieraz opłaca się poświęcić własne życie za kogoś, kogo się kocha. – szepnęła Rosa,
jakby do samej siebie. – To nazywa się oddanie. – na jej ustach zagościł
uśmiech.
Mimo pięknej pogody, ulice
zdawały się być puste. W duchu dziękowałem Bogu, że nikt jeszcze się na mnie
nie rzucił. Od dawna marzyłem o wyjściu z rancza bez przebrania, jak normalny
człowiek. Nie jako Król Popu, nie jako gwiazda. Po prostu, jako ja – Michael Jackson.
Za to kochałem Rosę. Dla niej nie liczyły się pieniądze, moja sława. Była inna,
przy niej nie musiałem nikogo udawać.
- Rosie, coś
się dzieje? – spytałem, gdy puściła moją rękę i zatrzymała się. – Rosa?
-
Przepraszam… - rzuciła, biegnąc w stronę dziewczyny wchodzącej na ulicę. –
STÓJ! – krzyknęła. Widziałem, jak zasłania ją przed nadjeżdżającym pojazdem.
Słyszałem klakson, krzyk, do moich uszu dotarł przerażający skowyt hamującego
samochodu i odgłos uderzenia. Nie mogłem się poruszyć, nieobecny stałem w
miejscu, kurczowo trzymając dłoń Bianci. Świat na chwilę się zatrzymał,
wszystko pociemniało wokoło.
- Rosie… -
szepnąłem. – Nie rób mi tego.
***
Szczęścia ulotne
chwile
Choć zdają się trwać
wiecznie
Umykają z podmuchem
wiatru
Czy przeżyjesz tę
próbę?
Nie pozwól nadziei skonać
Nim Bóg nie wypowie
Ostatecznego słowa
Gdy swoją nadzieję
Przy życiu zachowasz
Twoje szczęście
powróci
Powróci i ONA
***
Witajcie kochani!
No cóż... Ostatnia notka z WH. Tego się nie spodziewaliście, co?
Nie gadam dzisiaj. Jutro się nagadam.
Czekam na komentarze, dziękuję za ciepłe słowa i opinie :)
No to do jutra! :D

Czy Ty chcesz usmiercic Rosie?! Nie no, ona Będzie żyć, ale co Ty chcesz jej zrobić?
OdpowiedzUsuńPiękna notka!
Pozdrawiam :)
Ja płacze.. Olu, kochanie moje ty, ja wiedziałam, ale przeżyłam wstrząs. Na początku śmieszna scenka, a potem przeskok akcji i..Powtarzam to raz setny jesteś utalentowana! Tak jak Ci to teraz powiedziałam jak mi marudziłaś, że jesteś geniuszem jak Michael. Stworzyłaś dzieło.. I mimo, że to jak dla niektórych może się zdawać zwykłe FanFic piszesz dzieło!
OdpowiedzUsuńSkończyłaś część z wielkim bum, a ja chcę więcej! Notka - majstersztyk! Czekam z niecierpliwością na następną notke. Życze Ci weny i Pozdrawiam ~MeryMJ
Ej, no nie. Ja się tak nie bawię!
OdpowiedzUsuńNie tak!
Źle!
Nie lubię Cię! ;p
Dobra, żarcik...
Nie uśmiercaj Jej, Droga Autorko.
No ja się tak nie bawię.
Ma być wspaniale.
Notka niesamowita.
Trzymcia się i dużo weny!
Susie.
Alex. Nie chce popaść w depresję więc błagam nie uśmiercaj jej oki.
OdpowiedzUsuńZamierzam się rozpisać więc...Droga Alex...zacznę tak dokładnie pamiętam jak czytałem prolog już wtedy wiedziałem że czeka na nas cudowną historia. O miłości która przezwycięży. wszystko. Zawsze zaczyna się od przyjaźni...to co spotkało Rose było okrutne nikt nie ma prawa tak skrzywdzić kobiety. Tacy faceci to zwykli tchórze. Niemal godzinie zastanawiam się...Dlaczego? Co one takiego zrobiły? Jakim trzeba być draniem by posunąć się do takiego czynu...cierpiała...ale wtedy na jej drodze pojawił się on. Jej idol...pomyśleć że teraz są razem...przyznam ci się...bałem się epilogu...to nie koniec ale...każdy koniec jest bolesny...jesteś ciekaw co dalej...
Cudownie opisywałaś. każda notke. Mam kilka ulubionych ale ogólnie całe opowiadanie jest cudowne.
Piszesz że jestem fenomenalny a nawet nie dajesz sobie sprawy jaką ty jesteś fenomenalny i utalentowana.
I tak pomyslalem skoro ty walniesz mi autograf na bokserkach które mi wyslesz ...to może ją ci wyśle stanik z autografem :)
Jestem twoim ogromnym fanem
Przepraszam za błędy...telefoniki ;)
Pozdrawiam
Pan proszę proszę
P.S u mnie nowa jakbyś chciała...;)
Oj... No nie słodź mi tak.
UsuńCo do stanika, to napisałam Ci o wymaganiach ;)
Pozdrawiam.
Alex ;)
Powiedz, że z Rosie będzie wszystko w porządku prawda? No bo chyba nie chcesz jej uśmiercać? Nie rób tego, w takim razie czekam z cierpliwością na następne twoje dzieła i Pozdrawiam serdecznie ♥
OdpowiedzUsuńNo masz rację tego to ja się nie spodziewałam. Jestem w szoku, przerażona i chcę więcej. Mam nadzieję, że Rosie nic poważnego się nie stanie i jej nie uśmiercisz.
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na nexta.
Życzę weny.
Pozdrawiam serdecznie.
Basia.
Obecna !
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że teraz ale sama wiesz dlaczego wczoraj nie mogłam xD <3
No zakończenie mnie zaskoczyło O.o
Mam nadzieje, że Rose wyjdzie z tego cało. Czasami tak jest, że dobre uczynki są nagradzane takimi nieszczęściami.
Normalnie nie wierzę, że to juz Epilog. Mam nadzieję, że wena Cie nie opuści i przygoda z Rose i Michaelem będzie jeszcze dlugo trwała :)
Więcej nagadam się pod dzisiejszą notką :D <3