6/09/2015

WH: Prolog (cz. 1)

OCZAMI ROSY...


Była już druga w nocy, a ja wciąż nie mogłam zasnąć. Mimo, że pięć lat temu zostałam matką, wciąż miewałam chwile, w których czułam się jak nastolatka. Jedna z nich nadeszła teraz – nic dziwnego, w końcu za kilkanaście godzin będę skakać pod sceną na koncercie, który ma być spełnieniem moich marzeń. Czymś, o czym śniłam od dziecka…
                HIStory, to album, w którym zakochałam się od razu. Nie jestem w stanie opisać, jak bardzo jestem podekscytowana. Przez ponad trzy lata odkładałam z marnej pensji kelnerki każdy grosz, tylko po to, by wydać wszystkie oszczędności na rzecz jednego wieczoru, mającego być rekompensatą za wszystkie niepowodzenia i całe cierpienie, jakiego w życiu zaznałam.
                Zajrzałam do sąsiedniego pokoju – moja Bianca spała jak aniołek. Mimo, że z jej poczęciem wiąże się koszmar, który zdarzył się jednej z nocy podczas weneckiego karnawału, starałam się żyć normalnie. Urodziłam ją, gdy miałam 17 lat, i mimo początkowych zamierzeń, gdy podano mi ją do rąk, nie byłam w stanie jej porzucić. Kochałam ją nad życie, a depresja i rozpacz po wyrządzonej mi przez jej „ojca”, czyli owego mężczyznę krzywdzie po dziewięciu miesiącach przerodziła się w szczęście – bez mojej córeczki nie potrafiłabym żyć.
                Gdy dwa lata po narodzinach Bianci moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, wszystko się zmieniło. Stało się to miesiąc po tym, jak ukończyłam szkołę średnią i zdałam maturę. Początkowo bardzo trudno było mi pogodzić się ze stratą ukochanych osób. Ale była jedna, malutka persona, mówiąca cieniutkim głosikiem „mamo”, jasny promyczek, dla którego musiałam żyć.
                Kilka miesięcy później wyjechałam do USA, ponieważ mieszkała tam moja ciotka, czyli siostra mamy. Dopiero tam dowiedziałam się, że jest bardzo ciężko chora. Zaopiekowałam się nią, a trwało to niedługo, zaledwie kilka tygodni – niedługo potem odeszła, zostawiając mi w spadku wszystko co miała – mieszkanie, pewną sumę pieniędzy, która pozwoliła mi na opłacenie studiów, a także lokatę, chociaż tę wolałam zachować na „czarną godzinę”. Miała tylko nas. Podczas naszej krótkiej znajomości z ciocią Elizą, zdążyłam bardzo ją pokochać, lecz nietrudno było mi pogodzić się z jej odejściem. Byłam na to przygotowana. Od tego momentu byłam przekonana, że moje życie się ustabilizuje. Jednak wciąż bałam się mężczyzn, mimo, że jednocześnie wielbiąc Boga za mój mały skarb (to dzięki cioci nauczyłam się wierzyć, za co jej dziękuję).
                Nie sądziłam, że niedługo zdarzy się coś, co tak bardzo zmieni moje dotychczasowe życie.

1 komentarz:

  1. Hej :3 Cudnie napisane! :D Ofiara gwałtu :( Kto ją tak załatwił? :( Czekam na rozwój wydarzeń :) informuj mnie o częściach.
    http://whoisit1.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Dwie krótkie zasady - nie używaj wulgarnego języka; nie obrażaj administratora i innych.