6/10/2015

WH: Prolog (cz.2)

OCZAMI MICHAELA...

Na dworze powoli się ściemniało, można było dostrzec blado świecące w górze pierwsze gwiazdy. Położyłem się na łóżku. Choć nie dzieliliśmy go z Lisą od dobrych kilku miesięcy, dopiero teraz zauważyłem jakie jest duże i… puste. Dotarło to do mnie po ostatniej rozprawie rozwodowej. Nie brakowało mi jej, nie czułem żalu. Taka była kolej rzeczy, a rozstanie nieuniknione. Oboje dobrze wiedzieliśmy, że lepiej dla nas będzie, gdy każde pójdzie w swoją stronę. Brakowało mi natomiast kobiety, którą mógłbym kochać, z którą byłbym w radości i smutku i która kochałaby by mnie tak samo, jak ja ją.
                Jednak były w moim życiu osoby, które mogłem kochać zawsze i bez względu na wszystko. Moje dzieciaki są dla mnie wszystkim. Jestem dumny, że mogę nazywać się ich ojcem. Nawet wtedy, a właściwie zwłaszcza wtedy, gdy „stary człowiek” próbuje odpocząć.
- Tato! Tato, obiecałeś nam dzisiaj karuzelę! Zapomniałeś o naszych zawodach?! – wykrzykiwał z dołu mój syn, a po krótkiej chwili usłyszałem wyścigi czterech stópek w kierunku mojej sypialni.
- Nieprawda tatusiu, Prince kłamie! Mieliśmy obejrzeć „Króla Lwa”! – piskliwym głosikiem kontratakowała starszego brata moja dziesięciolatka, rzucając mi się na szyję.
- Wcale nie, ona buja! Idziemy na zawody!
- Ja chcę „Króla Lwa”!
- Zawody!
- Tatusiu? – spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczkami w taki sposób, że moje serce dosłownie zaczęło topnieć. Ale musiałem działać. Byłem ojcem. Mentorem. Dyktatorem. Ode mnie zależały losy dzisiejszego wieczoru.
- Dzieci, nie kłóćcie się! Myślę, że dziś czas do łóżek! Musicie wypocząć, chyba nie chcecie jutro zasnąć na moim koncercie? Obiecuję Wam, pojutrze na pewno znajdziemy czas zarówno na film, jak i zawody! – ich początkowe grymasy zniknęły z twarzy, a na ustach znów zagościł uśmiech. – A teraz zmykajcie pod prysznic i do spania! – Niepewnie odwrócili się, lecz nie minęło kilka sekund, a usłyszałem pytanie z ust Paris:
- Tatusiu?
- Tak, kochanie?
- Tęsknisz trochę za ciocią Lisą? – tak dzieci nazywały moją, byłą już, żonę.
- Dlaczego pytasz?
- BO MY TĘSKNIMY ZA JEJ JAJECZNICĄ! – nawet nie spostrzegłem, kiedy rozczochrany blondynek zawrócił i ponownie pojawił się w drzwiach mojego pokoju. Nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Uspokoiwszy się, spytałem:
- A co, nie smakuje Wam ta, którą przyrządza Margaret?
- Jest bardzo smaczna, ale…
- Ale?
- Czegoś nam w niej brakuje – odpowiedzieli zgodnie. – Mimo wszystko i tak jest milion razy lepsza od Twojej!
- Jesteście okrutni! – zaśmiałem się. Fakt, kucharz ze mnie marny, więc postanowiłem zatrudnić odpowiednią osobę, do tego typu zadań. Ponoć była moją fanką, tak przynajmniej twierdzą moje dzieciaki. – No już, myć się i spać, jutro długi dzień przed wami!
- Posłusznie, choć niechętnie odmaszerowali do łazienek, a ja miałem chwilę dla siebie przed wieczornym rytuałem „całusów na dobranoc”.
                Koncert… Moje pierwsze wystąpienie jako singiel po ponad dwóch latach. Byłem ciekaw reakcji fanek. Jeszcze wtedy nie sądziłem, jak bardzo wpłynie on na moje dotychczasowe życie.


4 komentarze:

  1. Hej :) aj te dzieciaki xD Tęsknią za Lisą xd mam nadzieję, że nie wróci xd Jajecznica xd co ten Mike nie umie gotować? XD Czekam na nexta! Weny! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej cudo. Cieszę sie, że podałaś mi linka, oczywiście proszę cię byś informowała mnie o nowych a będę komentował. Co do Michaela... serious? Mike na serio nie umiesz gotować? Okej ja też niezbyt sobie radze , ale ostanio biorę lekcję od Magdy i coraz więcej umiem, ale co tam... idzmy do opowiadania. Bardzo ciekawie się zapowiada. Bardzo mi sie spodobało.
    Czekam na nową notkę.
    Pozdrawiam. Mike
    Przepraszam za błędy, ale piszę z telefonu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka, dziękuje za zaproszenie na bloga, od razu mówie, że ląduje na moją listę. Bardzo podoba mi się twój styl pisania. Początek jest bardzo interesujący nic tylko czekać na ciąg dalszy. Dzieciaki i jajecznica Lisy - Bomba.. Z mojej by nie byli by zadowolenie bo skorupki zgrzytały by pod ich ząbkami.
    Proszę Cię, abyś informowała mnie o nowych notkach na moim blogu. Czekam z niecierpliwością na nexta. Życzę duużo weny, Pozdrawiam ~MeryMJ

    OdpowiedzUsuń
  4. Blog super. . .tylko że z tego co wiem Paris nie ma brązowych oczu ...jedynie z tego co wiem Prince II ma brązowe oczy :*

    OdpowiedzUsuń

Dwie krótkie zasady - nie używaj wulgarnego języka; nie obrażaj administratora i innych.