6/21/2015

WH: "Roso, czy mogę Cię prosić?"

Oto kolejna część. Nie przedłużam i zapraszam. Kolejna we wtorek, obiecuję, wtedy się rozkręci! Dziękuję kochani za ponad 750 wyświetleń. Jesteście cudowni! Zapraszam do komentowania.
OCZAMI ROSY...
- A więc tak. - zaczął, gdy ruszyliśmy w stronę jakiegoś wejścia. Otworzył przede mną drzwi, przepuścił mnie i kontynuował. - Wszystko będziesz oglądała z backstage'u. Michael chciał poznać swoją szczęściarę dopiero po wywołaniu na scenę, a więc zaprowadzę Cię w miejsce, z którego nie będzie Cię widział. Ty oczywiście będziesz mogła oglądać stamtąd cały występ. Gdy zaprosi Cię na scenę, po prostu wyjdź zza kulis i ładnie się uśmiechnij. Myślę, że z tym ostatnim nie będzie problemu. Zostaniesz na scenie do końca koncertu, a następnie załatwicie już między sobą. Ej. Ziemia do Rosy!
- Przecież słucham. - mruknęłam rozmarzona.
- Tak, właśnie widzę. - roześmiał się, jednocześnie skanując mnie wzrokiem. - Miś od Bianci dla Michaela?
- Tak... Ej, skąd wiesz jak ma na imię moja córka? Skąd w ogóle wiesz, że ja mam córkę?!
- Stąd. - wskazał palcem napis na ubranku pluszaka: "Dla MJ. Pięknie Pan śpiewa i tańczy. Moja mamusia Pana uwielbia. Ja też. Całusy. Bianca, największa fanka." Łzy napłynęły mi do oczu. Moja córeczka, mimo, że ma zaledwie 5 lat, umiała już czytać i pisać. Zaskoczyła mnie. Moje małe dziecko jest milion razy mądrzejsze ode mnie.
- Tak, moja córeczka poprosiła mnie o przekazanie mu tego misia. To jej ulubiona przytulanka. Widocznie stwierdziła, że Michaelowi bardziej się przyda. Dostała go od babci, czyli mojej mamy na drugie urodziny. To jedyne co jej po niej zostało.
- Bardzo mi przykro z powodu rodziców.
- Skąd.. skąd wiesz, co im się stało?
- Byłem na miejscu wypadku. Wezwałem odpowiednie służby, ale nic nie mogłem zrobić. Przepraszam. Dopiero teraz sobie Ciebie przypomniałem. I zawsze chciałem powiedzieć, że mi przykro.
- Dziękuję. Naprawdę dziękuję. Nie wiedziałam, że tam byłeś.
- A ile lat ma Twoja córka?
- Niedawno skończyła pięć. Jest dla mnie całym światem.
- Nie wątpię. Musi być bardzo mądrą dziewczynką. A tutaj Cię zostawiam, pamiętasz wszystko?
- Oczywiście - uśmiechnęłam się. Ten dzień jest zbyt piękny, by cokolwiek mogło go zepsuć.
- To ja uciekam. Widzimy się po koncercie. Narazie.
- Do zobaczenia, Frank.
***
OCZAMI MICHAELA...
Ubrany, uczesasy, "poprawiony" makijażem. Wszystko gotowe. Zaczynamy nową trasę. Jak się czuję? Jestem przerażony i niewyspany. Nienawidzę wyjeżdżać w trasy. Robię to tylko z miłości do moich fanów. Znów będę musiał zostawić dzieci na kilka tygodni. Nie cierpię się z nimi rozstawać. Prince i Paris podbiegli właśnie do mnie, przytulając mnie.
- I jak tam dzieciaki? - zapytałem, dając każdemu buziaka w czoło.
- Tato, wyglądasz super! Wow! Też chcę taki kostium. - krzyczał mi do ucha syn.
- Dobrze, sprawimy Ci taki. A Ty słonko moje, co powiesz?
- Że Cię kocham tatusiu. I będę tęsknić.
- Ja też Ciebie kocham, Was kocham i będę bardzo tęsknić. Ale wrócę za dwa tygodnie na weekend. Obiecuję. - przytuliłem ich oboje i poczułem, że moje oczy robią się mokre.
- Jackson, tu jesteś!
- Wujek Frank!
- Cześć dzieciaki. Musicie puścić teraz tatę i pozwolić mi z nim pogadać, bo za dwie minuty będzie podbijał serca tysięcy fanek skaczących pod sceną.
Dzieciaki się pożegnały i życzyły mi powodzenia, a ja podszedłem do swojego menadżera.
- Gotowy? - zapytał entuzjastycznie. - Poznałem tę Twoją szczęściarę. Myślę, że ją polubisz. Świetna dziewczyna.
- Mam nadzieję. Rosa Calfucci. Rosa Calfucci. Rosa Calfucci. Pamiętam. -zaśmiałem się. Miałem ją wywołać do ostatniej piosenki, która była jej ulubioną. Potem, czyli po spotkaniu z innymi fanami, mieliśmy udać się na kolację. "Obyś się nie mylił Frank..." - myślałem.
Nawet stąd, zza kulis słyszałem krzyki fanek. Wziąłem dwa głębokie wdechy. Gdy tylko przestąpiłem przez próg, z głośników popłynęła muzyka, a ja po prostu momentalnie znalazłem się jakby w transie.
***
OCZAMI ROSY...
Wyszedł na scenę. Razem z fankami skandowałam jego imię. Z odległości kilku metrów wydawał się jeszcze bardziej przystojny, niż na wszystkich zdjęciach. Miał na sobie dopasowany złoty kostium, który mienił się w blasku lamp i reflektorów, a bujne, czarne loki okalały jego kark, niektóre kosmyki błądziły po twarzy. Zaczął tańczyć i śpiewać, a ja po prostu odpłynęłam...
Ocknęłam się dopiero, gdy zaczął mówić. Cholera, czas na mnie. Nigdy nie zapomnę tego pięknego głosu. W tle leciała przygrywka do mojej ulubionej piosenki. "Ja chyba śnię" - pomyślałam.
- A teraz moi drodzy chciałbym zaprosić na scenę jedną osobę spośród Was, wylosowaną jakiś czas temu, jak obiecałem. Roso, czy mogę Cię prosić? Dla Ciebie piosenka...
***
OCZAMI MICHAELA...
Nie dokończyłem. Dziewczyna rzuciła mi się na szyję, niemalże z jakiegoś wyskoku. Szybko poprawiłem mikrofon i odwzajemniłem uścisk. Zacząłem śpiewać, czułem jak uspokaja się w moich ramionach. Słyszałem, jak śpiewa przy moim uchu, miała śliczny głos. Objąłem ją jedną ręką w talii, a drugą co chwilę poprawiałem mikrofon, który raz za razem mi się zsuwał. Kołysaliśmy się w rytm muzyki. Zacząłem prowadzić ją w tańcu, ona naturalnie mi się poddała. Była śliczna, miała rozwiane włosy, delikatnie podkreślone oczy, nietypową urodę. W jednej dłoni kurczowo trzymała uroczego, brunatnego misia. Łzy połyskiwały w jej oczach. Piosenka się kończyła, zaśpiewałem ostatni wers, całując ją w rękę i przyciągając delikatnie do siebie. Ukłoniliśmy się, podziękowałem publiczności i łapiąc moją zdobycz za rękę, pociągnąłem ją za kulisy. Pragnąłem ją poznać i nie mogłem już doczekać się naszego spotkania.

6 komentarzy:

  1. Jeju, superaśna nota :-) Czekam na nexta.
    Pozdrawiam Basia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, ale super, ja chcę jeeeeszczeeeeee :)

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG. Ja chce być na miejscu Rosy. Musiała czuć sie cudownie. Ja bym go nie puściła. Słyszeć na żywo You Are Not Alone. Moja mama miała takiego farta, ze była na jego koncercie w Polsce. Też bym tam chciała być... do tego ten miś.
    Słodko sie zrobiło.
    Teraz dodawaj kolejną notkę bo nie umiem się doczekać nexta.
    P.S Jakbys chciała to zapraszam do siebie. Może moje opowiadanie nie jest tak fajne jak twoje, ale no : http://gdybym-mogla-cofnac-czas.blogspot.com/
    Pozdrawiam. Zakochana w muzyce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ciepłe słowa i już do Ciebie zerkam.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      Alex

      Usuń
  4. Ooo. Co do koncertu w Polsce moja ciocia wraz z moją mamą też była.
    One mają fajnie. Też bym chciał widzieć Michaela na żywo. Bo teledyski i zdjęcia to nie to samo co na żywo.
    Och Rosa szybka jesteś, wziełaś Michaela z zaskoczenia. No, no. nie, ale tak szczerze rozdział bardzo mi sie spodobał. Prezent od córci Rosy sweet. Już nie mogę sie doczekać kolejnej.
    Pozdrawiam. Mike

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejka :)
    Notka cudna.. Ja to jej zazdroszczę.. heh ile razy to będę powtarzać? Dużo, bo jest naprawdę czego. Ojj Michasiowi się spodobała ojj XD Jejkuu i dlatego kocham czytać opowiadania bo one umieją poprawić mi humorek. Notka cudowna, idealna i świetna. Czekam na nexta. Pozdrawiam ~MeryMJ

    Ps; U mnie nowa :) http://storiesmj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dwie krótkie zasady - nie używaj wulgarnego języka; nie obrażaj administratora i innych.